„ Choć tu, w Kościeliskach kamieniste pole nie pudem na Bugaj ani na Podole , nad Syrokom Wisłe ni nad Dunaj siwy bo jo w Kościeliskach jak ptosek scęśliwy „ Stanisław Nędza Kubiniec Każdy ród Kościeliska ma swoje korzenie które na trwałe wpisane są w skalnej podhalańskiej historii. Historia życia naszych przodków to prawda także o nas samych .Są ludzie ,których przeszłość nie interesuje, ale są i tacy , którzy pragną poznać swój rodowód i tę prawdę przekazać następnym pokoleniom. Ludzie podhala to ludzie twardzi i wielcy społecznicy. Taki właśnie był mój Teść Stanisław Pitoń-Kubów. Urodził się w rodzinie góralskiej 9 września 1899 roku jako najstarszy syn Jakuba Pitoń i Bronisławy z domu Ustupska –Dudłok. Będąc najstarszym dzieckiem w rodzinie najwięcej napracował się wśród rodzeństwa. Teść był uzdolniony po ukończeniu szkoły powszechnej, uczęszczał do gimnazjum w Nowym Targu zdając maturę. Dalszą naukę przerwała I wojna światowa. Mając 16 lat w 1916 roku wstępuje jako ochotnik do armii austriackiej. Walczy w Tyrolu i na froncie włoskim. Stacjonując w Tyrolu miał szansę odwiedzać rodzinne strony i spotykać się z najbliższymi. Podczas walk na froncie włoskim zostaje ciężko ranny w rękę i głowę traci prawe oko. Po zakończeniu I wojny światowej i uzyskaniu niepodległości przez Polskę wraca do domu. Był to okres w którym naród budził się do wolności . Radość ta nie trwała długo już w 1920 roku bolszewicy najeżdżają na Polskę. Mój Teść Stanisław czując że Ojczyzna w niebezpieczeństwie zgłasza się jako ochotnik i zaciąga w szeregi Marszałka Józefa Piłsudzkiego. Zostaje wcielony do 5 pułku strzelców konnych. Walczy w kampanii Kijowskiej . W odwrocie spod Kijowa zostaje ranny w lewą nogę . Mimo odniesionych ran dalej walczy, pod Brześciem Litewskim , Grodnem ,Białymstokiem, oraz w wypadzie na Gródek. Będąc w wojsku ukończył szkołę podoficerską i kurs rachunkowości. 16 lipca 1921 roku Teść otrzymuje pochwałę od Dowództwa III Dywizjonu 5 pułku strzelców konnych za jego gorliwą inicjatywę , pracę celem doprowadzenia do normalnego stanu podczas ofensywy od Kijowa oraz podczas akcji bojowych w Janowie-Pińskim, Brześciu Litewskim z brawurowym wypadem na Gródek za Białymstokiem ,który pozostał na stanowisku i wytrwał przed nieprzyjacielem. W podpisie Dowódca Dywizjonu. Przeniesiony do rezerwy w stopniu plutonowego 20 lipca 1921 roku powraca do ukochanego Kościeliska. Po trudnych latach doświadczeń wojennych dojrzał w pełni do życia społecznego. To tak jak drzewo nie od razu wyrasta –grubieje. Tak było i z życiem mojego Teścia , powoli dojrzewało. 23 lutego 1925 roku zawiera związek małżeński z Julią Nędza-Cieplan . Stanisław szuka własnych rozwiązań, zmian społecznych ,pełen entuzjazmu rozpoczyna swoją działalność na rzecz lokalnego środowiska oraz prace dla rodziny. Zakładając własną firmę przewozową wspiera i prowadzi budowy dróg w Zakopanem m.in. ul. Piłsudzkiego – wozi kamień , żwir. Z jego inicjatywy została w znacznym stopniu poszerzona lokalna droga w Kościelisku. Rodzinna opowieść głosi że za uszczuplenie sznurków pól rodzinnych ojciec Teścia powiedział: „wycyńściuje cie w dródze”. Mój Teść jednak nie ustawał w działalności na rzecz swojej wsi .Jest jednym z inicjatorów budowy domu ludowego w Kościelisku. Postarał się o sporządzenie planu budowy (plan przekazałam dla Związku Podhalan w Kościelisku). Pomagał bezinteresownie miejscowej ludności redagować różne pisma do urzędów miedzy innymi : umowy przedkontraktowe. Zajmował się tez kupiectwem – handlem np. nieruchomościami. Należał do grupy młodych postępowych gazdów dążących do rozwoju swojej wsi. Na jednej, jedynej parceli którą otrzymał od ojca po wielu utarczkach i sprzeczkach w 1935 roku wykonał plan i otrzymał pozwolenie na budowę wspaniałego drewnianego pensjonatu w stylu regionalnym z pięknymi werandami. Pensjonat ten nazwał imieniem swojej żony Julii co po węgiersku mówi się „Iloś” z tego powstała słynna I L O N A . Był to duży piękny budynek który wyróżniał się wśród wszystkich domów w Kościelisku. Wyposażony komfortowo ewenementem na te czasy była bieżąca woda , łazienki i toalety. Pensjonat przyjmował gości ,kolonie harcerskie. Pragnę podkreślić ze za wybitne zasługi na polu pracy społecznej Teść został odznaczony 10 sierpnia 1937 roku przez Prezesa Rady Ministrów Sławoja Składkowskiego brązowym krzyżem zasługi. Było to wielkim wyróżnieniem i ukoronowaniem Jego pracy społecznej. Dalsze Jego plany pracy dla lokalnego środowiska przerwał wybuch II wojny światowej. W ostatnich latach tuż przed wojną Wójtem Gminy Kościelisko był Stanisław Szczepaniak-Bajscorz ,natomiast sekretarzem Gminy był mój Teść Stanisław Pitoń – Kubów i w tym czasie bardzo aktywnie działał na rzecz tutejszego społeczeństwa. Jesienią 1939 roku odszedł ze stanowiska ze względu na zły stan zdrowia wójt Stanisław Szczepaniak – Bajscorz. Władze okupacyjne mianowały wójtem mojego Teścia, były to dla niego ciężkie lata gdyż musiał podejmować wiele uciążliwych, nie wygodnych decyzji dotyczących mieszkańców gminy. Starał się w tym trudnym czasie służyć społeczeństwu lecz nie miał często zrozumienia. Rzucano na Teścia wiele oszczerstw aby mu bardziej dokuczyć przypisano mu złośliwe przezwisko „Siulc” co było dla niego bardzo bolesne. Znosił to w pokorze serca lecz nigdy nie tracił wiary w ludzi. Mimo nie słusznych pomówień przez Antoniego Chotarskiego , który był poszukiwany przez żandarmów za ucieczkę z transportu i za nie dostarczanie mleka twierdził on w doniesieniu że podpis na blankiecie jest mojego Teścia. Był to podpis inblanco wypełniony przez obłudnego okupanta, który by siać niesnaski i zrzucać z siebie odpowiedzialność za zbrodnie uciekał się do tego rodzaju sztuczek. Helena Małkuch w swoich doniesieniach twierdziła że namawiał do wstępowania w szeregi S.S. i zmuszał do przyjmowania kart góralskich. Okazało się to nie prawdą i fałszerstwem. Pracownik Gminy Marian Janasz obala kłamliwe oskarżenia Heleny Małkuch i Antoniego Chotarskiego, przeciwko mojemu Teściowi. Ludzie którzy obciążali Teścia czynili to wskutek namowy i dla zysku. Zostało to ujawnione przez Stanisława Walczaka który przyznał się że za obciążenie mojego Teścia otrzymał litr wódki i wysokie buty. Teść z narażeniem własnego życia pomagał w tym czasie ludziom: Stanisław Nędza Kubiniec znany literat i działacz społeczny podhala opowiadał że przez całą okupację był ukrywany przez mojego Teścia. Chlubne świadectwo wydał mu Józef Krzeptowski który jako kurier przeprowadzał ludzi na Węgry , ukrywał się u Teścia, był przez niego uprzedzany o łapankach , pomagał nie tylko jemu ale i jego teściowej. Bronisława Staszel i Stanisław Stopka opowiadali że nie tylko im pomagał ale uratował życie uprzedzając ich w ostatniej chwili o najściu żandarmerii. Ukrywający cieszyli się zaufaniem ludności i byli najlepiej poinformowani o ludziach którzy współpracowali z okupantem. Ludzie ci dali chlubne świadectwo mojemu Teściowi. Oskarżono Go że brał udział w zebraniu w Zakopanem gdzie namawiano do wstępowania do S.S. Jak zaświadczył Galica Teścia tam nie było, do wstąpienia namawiał Wacek Krzeptowski. Galica wstępuje do S.S. tylko dlatego aby zabrać broń i amunicję, zbiec i walczyć w szeregach partyzanckich na Lubelszczyźnie. Sytuacje wobec których życie stawiało mojego Teścia przerastało nie raz Jego możliwości. Lecz On jako dobry Polak nie działał na korzyść okupanta ,przeciwnie jak umiał i potrafił służył sprawie ojczystej. ( wypowiedzi wyżej przytoczone zostały potwierdzone przed sądem ).Pod koniec wojny na przełomie 1944/45 r. partyzanci radzieccy wydali wyrok śmierci na Teścia za udział w wojnie bolszewickiej w 1920 roku na podstawie wglądu w karty WKU w Nowym Targu. Z opowiadań mojej teściowej wiem że przeszukiwali cały dom i obejścia gospodarcze kłując bagnetami miejsce w miejsce. Teść wcześniej ostrzeżony zdążył się dobrze ukryć. Teściowa zwróciła się z prośbą o pomoc do Stanisława Nedzy –Kubińca który dzięki swojej działalności lewicowej nawiązał kontakt z partyzantami. W zamian za odstąpienie od wyroku teściowa zaopatrywała ich w papierosy , tytoń i żywność. Teść został uratowany. Jednak nie uchroniło Go to przed aresztowaniem przez NKWD. Po zakończeniu wojny wiosną 1945 roku zostaje aresztowany przez NKWD i wywieziony na Syberię. Razem z nim aresztowano Jego brata Władysława i pięciu mieszkańców Podhala. Podróż – setki kilometrów w wagonach bydlęcych bez jedzenia, żywili się trawą wyskubaną przez szczeliny w podłodze wagonów . Ich przystankiem była Bałajdówka za Uralem w górach Ałtaju. Rosyjskie łagry – praca w kopalni ,na budowach, przy wyrębie lasu w kołchozach. Wykonywana praca była katorżnicza ponad ludzkie siły . Nękał ich głód , choroby, temperatura zimą dochodziła do minus 60 stopni C. Dzięki sprytowi i zapobiegliwości mojego Teścia podhalańskim zesłańcom udało się przeżyć. O czym opowiadał Wojciech Bobak z Zębu jeden z zesłańców. Teść zobaczył z bliska „raj czerwony „ i doznał go na własnej skórze. Raz biorąc udział w wyprawie na Kijów w 1920 roku a ponownie przebywając 3 lata za Uralem jako zesłaniec. Po aresztowaniu przez NKWD majątek Teścia został skonfiskowany. Aby go ratować Teść pisze list na kawałku papieru z worka po cemencie prosi aby żona założyła sprawę o rozwód. Po rozwodzie jako osoba samotna dzierżawi skonfiskowany majątek i po upływie kilku lat odkupuje go w całości od Skarbu Państwa. Z zsyłki Teść powraca w 1948 roku, schorowany ,wynędzniały ważący 41 kilogramów. Po wyroku uniewinniającym oraz ułaskawieniu i zrehabilitowaniu, stanął jak cała Jego rodzina najbliższa i dalsza do pracy dla Polski. Organizuje , kieruje pracami przy elektryfikacji wsi Kościelisko. Jego pasją było mleczarstwo angażuje się w pracę nad rozwojem mleczarstwa na Podhalu, rozpoczętą już w latach międzywojennych. Siedzibą zarządu mleczarni były Szaflary, gdzie Teść pełnił funkcję jednego z prezesów. W latach sześćdziesiątych przechodzi na emeryturę, ale nie rozstaje się z mleczarstwem. W Zakopanem na Skibówkach w 1964 roku zostaje oddana do użytku nowoczesna Okręgowa Podhalańska Spółdzielnia Mleczarska gdzie Teść już jako emeryt rozpoczyna działalność społeczną. Pracuje w Radzie Nadzorczej udziela się w Komisji Rewizyjnej, chętnie służy pomocą i radą młodym pracownikom. Wśród pracowników mleczarni był bardzo szanowany cieszył się uznaniem, dbał o sprawy socjalne pracowników o odpowiednią jakość produkcji wyrobów mleczarskich. Wyjeżdżał w teren miał bezpośredni kontakt z dostawcami mleka udzielał im rad i wysłuchiwał ich problemów. Swego syna Andrzeja wysłał do Technikum Mleczarskiego w Rzeszowie aby tak jak On pracował w mleczarstwie i podtrzymywał Ojca tradycje. Historia mojego Teścia jest dość krótka ale jedyna i niepowtarzalna ,jak jedynym i niepowtarzalnym był człowiekiem. Znajomość tej historii pozwala lepiej zrozumieć Go jako człowieka , Syna Skalnej Podhalańskiej Ziemi. „ Bo tak mi drogo ta ziym Jako ptokom swoje stróny Na pewno jo haw pomrem i w niej ostanem złozóny „ Franciszek Hodorowicz- Sewców Teść Stanisław Pitoń – Kubów zmarł 18 stycznia 1973 roku . Anna Pitoń- Kubów

Jeśli posiadasz materiały (wideo, zdjęcia) na temat Kościeliska i chcesz się podzielić, wyślij admin@koscielisko-polaniorze.com Kontakt telefoniczny (708) 516-0458

X

Kontakt

Jeżeli chcesz nas o coś zapytać, śmiało, skontaktuj się z nami.